W słowniku PWN pod hasłem "graciarz" znajdziecie taką definicję - człowiek lubiący zbierać rzeczy bezwartościowe, rupieciarz. "Kolekcjonerzy dzielą się na graciarzy i specjalistów". Dziś o tym jak to się stało, że zostałem graciarzem.
Odkąd pamiętam zawsze interesowały mnie różnego rodzaju mechanizmy, pojazdy. Rozkręcałem modele samochodów by zobaczyć co jest w środku. Prawie nigdy nie umiałem ich złożyć. Z pomogą wtedy przybywał tato lub dziadek. A jak już wspomniałem o dziadku to mam powody twierdzić, że to dzięki niemu zostałem graciarzem. U niego w garażu zawsze było dużo tzw. "przydasiów". Rzeczy które raczej nigdy się nie przydadzą ale szkoda wyrzucić. U mojego taty w garażu też jest dużo takich klamotów. W moim pseudo garażu jest podobnie. Choć staram się z tym walczyć. Takie graciarstwo to jest raczej powszechne w naszym społeczeństwie i niegroźne, to chyba naleciałość z poprzedniego ustroju, gdzie wszystko mogło się przydać a w sklepach niczego nie było.
![]() |
| Okładka czasopisma "Motor" z 21 Maja 1978r. Poniżej artykuł. |
Oglądając zdjęcia rodzinne w dawnych lat to zwracam uwagę jakie auta są w kadrze. Ostatnio żona pokazywała mi swoje zdjęcia z dzieciństwa mówiąc jak nasza córka jest do niej podobna. Faktycznie dwie krople wody. Ale ja zauważyłem jeszcze czerwoną e30, maluchy, fiaty 125p, itp. Powiedziała, że jestem chory. Tak jestem.
![]() |
| Tu ja. Ale jaki drugi plan jest ciekawszy. Renault 11 i Renault 4. |
Jako nastolatek zacząłem bawiłem się motorowerami. Moim pierwszym był Romet Ogar 200. Razem z Tatą rozebrałem go do ostatniej śrubki i udało się go złożyć z powrotem. Potem pojawił się Simson SR50. Też zrobiłem mu kompletny remont. W 2012r. postanowiłem że chcę mieć klasyka. Kupiłem Fiata 126p. Ale nie ST czy FL tylko Eleganta... Miał być do drobnych poprawek i zachowaniu go w oryginale, a skończyło się na remoncie i zmianie koloru.
Drugim moim klasykiem w "kolekcji" było BMW e34. Kupiłem jako auto na co dzień. Na początek poszła blacharka, lecz po drugiej zimie znowu wyszła "ruda".
Kurde Potrzebuję daily na zimę! Znalazłem w ogłoszeniu i kupiłem Audi 80 b3 z 1989r. Bieda wersja ale stan prawie kolekcjonerski. Jako klasyczne daily polecam.
![]() |
| Audi 80. To naprawdę pancerny wóz. Ale strasznie nudny. |
Ale zachciało mi się na Złombol. Maluchem mi szkoda a BMW i Audi nie można (tylko samochody konstrukcji komunistycznej). Więc Audi "papa" witaj Skodo! Skoda Favorit została moim zimowym samochodem i maszyną na Złombol.
Dobrze Pamiętam, że moja Babcia miała taką Skodę. Kolor bezowy czy kawa z mlekiem. Przedliftowa. Moją Favorit pojechaliśmy w Złombolu do Grecji. Po kolejnych propozycjach odkupienia Skody od pierwszego właściciela, uległem. Skoda wróciła do starego domu (bardzo żałuje tej decyzji do dzisiaj) a ja już rozbierałem perełkę radzieckiej motoryzacji czyli Ładę Nivę. Oczywiście do drobnych poprawek, czytaj odbudowy. Z racji tego, że miałem zostać tatą trzeba było nabyć jakieś pakowne auto. Wybór padł, że Niva wylatuje i kupujemy coś rodzinnego.
![]() |
| W dniu zakupu. Dojechała o własnych siłach (cud). Lina holownicza służyła do odpalania na zaciąć. |
![]() |
| Po "małych poprawkach". |
Niebyło kiedy jeździć "klasykami". Aż w końcu znalazł się czas na by zająć się kolekcją aż dwóch aut. Maluch dostał nowe zawieszenie nowe zderzaki i inna galanterię. A BMW zaczęło jeździć. Aż tydzień i się zepsuło. Przy naprawie zauważyłem, że znów ruda wyłazi. To spowodowało, że nie chcę już beemki. Telefon do kumpla, cena dogadana, sprzedane. Tego samego dnia od innego kolegi kupiłem Skodę Forman, czyli Favorit kombi. Zawsze mi się Forman bardziej podobał.
Tutaj ważny protip. Mówcie swoim drugim połówkom, że chcecie przywieść grata do domu. Ja nie powiedziałem a moja kochana żona dowiedziała się jak wjechałem na podwórko 30letnią Skodą. Naprawdę pachniało rozwodem.
Tak dotarliśmy do dnia dzisiejszego. Nadal jestem żonaty :) a w Garażu stoi Maluch i Forman. Czyli żadne klasyki tylko zwykłe graty. Auta bez większej wartości. Wartości kolekcjonerskiej ale dla mnie to są prawdziwe skarby. Maluch, mój pierwszy samochód który odbudowałem. Którym pojechałem na zlot. Samochód kiedy nim jadę wzbudza uśmiech na twarzach ludzi. No i każdy chyba w rodzinie miał malucha. A Forman to samochód, który zawsze mi się podobał. No i mam niezapomniane wspomnienia z dzieciństwa i Złombolu z tym samochodem.
Pomyślicie pewnie, no debil. Sprzedał BMW i Audi a kupił jakiś szajs. Ale BMW czy Audi nie wzbudzało u mnie takich wspomnień, emocji. Z ekonomicznego punktu widzenia zachodnie auta były by lepszą lokatą kapitału. Ale ja nie kierowałem się głową tylko sercem.
Więc nie śmiejcie się, że ktoś podnieca się na widok Trabanta, Poloneza a nawet Fiata Uno czy Lanosa. Robią to pewnie dlatego, że mają sentyment lub wspaniałe przeżycia z tym samochodem.
Pozdrawiam Was bardzo ciepło i do następnego.









































